Photo Rating Website
Indeks szkło P1 szkło skup szoarma szkic tortu
Szkodniki leszczyny

aaaaPiotr Dziedzic Fotografiaaaaa

Temat: Ochrona leszczyny
Uprawiam na działce kilka leszczyn, które prowadze w formie drzew. Drzewa leszczyn od kilku lat owocują. Niestety nie mogę się cieszyć zbiorami, ponieważ ziarna orzechów wyjada mi jakiś szkodnik - długości 2 - 4 mm, koloru białego - wyglądem przypomina larwy muchy. Stosowałem opryski środkami owadobójczymi w różnych terminach, ale bez rezultatu. Przypuszczam, że stosowałem opryski w nieodpowiednim terminie. Może ktoś wie coś na ten temat lub gdzie szukać rozwiązania tematu. W Internecie nie mogę znaleźć nic na ten temat.
Źródło: dzialkowcy.info/phpBB2/viewtopic.php?t=1014



Temat: Prośba o identyfikację
Niekoniecznie, leszczyna jest rsliną jednopienna rozdzielnopłciową.Nie jeste rośliną męskosterylną, z powodzeniem owoce zawiązują sie zapylenia pyłkiem jednego osobnika. Problem leży w tym że gro zawiązkow przemarza gdyż dośc wcześnie sie zawiązują (leszczyna kwitnie bardzo wczesnie bo II-III). te które przetrwają padają ofiarą szkodników-jesli sa pod drzewem puste okrywy z dziurką to wina szkodników.
Źródło: forum.przyroda.org/viewtopic.php?t=2645


Temat: Prośba o identyfikację
nie wiem czy zwróciłeś uwagę, że wspominalismy o owocowaniu leszczyny tureckiej, nie Corylus avellana...;-)

nie wykluczyłem samozapylenia, lecz regułą jest słabsze owocowanie po zapyleniu jedynie własnym pyłkiem...

a to o czym piszesz sie zgadza dlatego towarowa plantacje leszczyny to Turcja i Hiszpania, a nie Polska... Dodałbym jeszcze, ze spustoszenia potrafia dokonać wiewiórki, ktore z wielką wytrwałością wyszukują dojrzewające owoce.. zaś owoce z dziurka to nie tylko u leszczyny, żołędzie tez pierwsze opadają uszkodzone przez szkodniki, to reguła wśród cięzkonasiennych drzewiastych
Źródło: forum.przyroda.org/viewtopic.php?t=2645


Temat: chory orzech
piotrek_ns- fachowcem nie jestem, ale mam na działce leśnej leszczynę i owocuje, a w okolicy bliskiej innej leszczyny nie ma. To samo mam w domu. Czyli moim zdaniem nie potrzebuje innej leszczyny do owocowania.
ja mam za to tego potwora, co drąży dziurki w orzechu i wyżera środek, czyli niby orzech jest, ale go nie ma (orzechy opadają). Nie pamiętam teraz nazwy, ale wiem, że trzeba stosować oprysk na przełomie maja i czerwca, wówczas larwy wędrują.
Czy ktoś ma doświadczenia w walce z tym szkodnikiem? Za sugestie jak z tym walczyć z góry dziękuję
Źródło: forum.poradnikogrodniczy.pl/viewtopic.php?t=2714


Temat: chory orzech
Moniko jakbyś poczytała literaturę to pyłek leszczyny może wędrować na dość długie odległości i zaraz obok nie musisz mieć leszczyny ale wystarczy w pobliżu kilometra. leszczyna jest wiatropylna w okresie bezlistnym właśnie po to by pyłem męski mógł wędrować zapylać drzewa na tak dużych odległościach. A Ela nie pisała że ma puste orzechy tylko że ich nie ma w ogóle a tak się dzieje gdy brak jest zapylania.

A szkodnik, o którym piszesz to słonkowiec orzechowiec, możesz poczytać o nim i jego zwalczaniu w poradniku tutaj lub też tutaj
Źródło: forum.poradnikogrodniczy.pl/viewtopic.php?t=2714


Temat: Matka Boska Zielna
Oficjana nazwa święta to Zaśnięcie i Wniebowstąpienie Najświętrzej Maryji Panny. Kościół uznał, że matka Jezusa nie umarła, tylko zasnęła, a jej ciało aniołowie przenieśli do nieba. Miało to miejsce w Jerozolimie lub Efezie. Święto to obchodzono w Palestynie i w Syrii już w V wieku, a dwieście lat później dotarło do Rzymu. Zwyczaj święcenia ziół datuje się od IX wieku.
W Polsce tego dnia czci się Marię jako patronkę ziemi, będącej w najbujniejszym rozkwicie. U nas nazywana jest Zielną, w Czechach - Korzenną, w Bawarii i Nadrenii - Kwietną, w Estonii - Żytnią.

"Każdy kwiatek woła - weź mnie do Kościoła".
Tak się dzieje co roku 15 sierpnia w święto zwane Matki Boskiej Zielnej. Bo poświęcone tego dnia zioła mają moc leczniczą, chronią ludzi i uprawy przed nieszczęściami.

Bukiet składa się z bylicy, macierzanki, mięty, piołunu, chabrów, krwawnika... Do wiązanki wkłada się także kłosy zbóż, len, makówki i konopie. Nie oże zabraknąć owoców i warzyw: marchew, nabity na patyk ziemniak lub jabłko, gałązka z wiśniami, czy orzechami leszczyny.
Popoświęceniu wiązanka nabiera właściwości leczniczych i czarodziejskich.
W drodze z Kościoła trzeba pozostawić ziele na polu. W ten sposób chroni się ziemniaki i kapustę przed szkodnikami. Po kilku dniach bukiet trzeba zabrać do domu i przechowywać za świętym obrazem. Wtedy mieszkanie będzie chronione przez cały rok. Zioła z bukietu można dodawać do herbaty, pomagają w czasie choroby. Warto nimi okadzić mieszkanie, co chroni je przed pożarem, piorunami i chorobą.
Gdy budowany jest dom, bukiet należy umieścić w podwalinach budynku. Zapewni to nowemu domowi bogactwo i pomyślność.

Ludność nadawała ziołom swoje nazwy. Może jeszcze ktoś przypomni sobie, że dziewanna - to warkocze Matki Boskiej, traganek - to włosy Matki Boskiej, dziurawiec - dzwonki Matki Boskiej.

A może znacie inne obyczje związane ze świętem obchodzonym 15 sierpnia?
Źródło: forumchrzescijanskie.org/viewtopic.php?t=1028


Temat: Ogród Herbiego
Od wczoraj jest szaro i ponuro. Dziś nawet trochę popadało (po 40 dniach bez deszczu )

Nie będzie zatem zdjęć a tylko porady na ten czas, które myślę że nawet bardziej się przydadzą niż widok różnistych kwiatków.

Maj. Porada 1. Ostróżki, piwonie czy wieczorniki wyrosły tak, iż warto je zabezpieczyć przed złamaniem. Aby wiejące ostatnio silne nie zrobiły nam spustoszenia w tych pięknych roślinach trzeba je podwiązać. Stosuję giętki drut (powlekany na zielono) oraz grubsze patyki z leszczyn i morw. Wykonuję w nich otwory wiertarką akumulatorową i przewlekam drut. Ot i wszystko.

Maj. Porada 2. Sprawdzamy liście róż. Zwinięte w charakterystyczną rurkę świadczą o ataku mszyc. Na jednej z róż pnących wykryłem takowe, zerwałem i zakopałem w dołku gł. ok. 40 cm. Odpowiednio wcześnie wykonując ten zabieg z usuwaniem kilku czy kilkunastu liści na krzewie możemy uniknąć stosowania chemicznych środków. Tylko zmasowany atak na wielu krzewach zmusza mnie do stosowania Pirimoru. Tak miałem w zeszłym roku gdy cały maj byłem na wyjeździe. Udało się usunąć szkodniki już po 2-krotnym opryskaniu kilkunastu roślin. Wcześniej pousuwałem najbardziej porażone, pouszkadzane liście. Efekt mozna zobaczyć w tym wątku na zdjęciach róż.

Maj. Porada 3
Jeśli susza się przedłuża warto pamiętać o krzewach i bylinach szczególnie na nią wrażliwych.
Podlewamy:
hortensje
tawułki Arendsa
języczki
parzydło
azalie
różaneczniki
wszystkie nowoposadzone i podzielone wiosną
posadzone w donicach
wysiane na rozsadniku i w inspekcie

Wiele zależy też od miejsca w jakim rosną. Cienisty zakątek w moim ogrodzie dobrze chroni i paprocie i funkie.

Do miłego - podeszczowego
Źródło: forum.poradnikogrodniczy.pl/viewtopic.php?t=2799


Temat: 5 gatunków drzew, z których składałby się wymarzony las


Jacy specjaliści? Ci którzy uznali, że najlepiej zrobić monokulturę, a teraz powoli zmieniają zdanie, ponieważ przy odrobinie wiatru sypią się sosenki jak domek z kart, dlatego że walczą z plagami szkodników przez to, że lasy są monokulturowe, a tym samym słabe?.


No właśnie, kim są "specjaliści"? Czy chodzi o naukowców, czy o administratorów lasów państwowych? Uzasadnienie dla monokultury pojawiło się w I połowie XIX w. w Niemczech wraz z powstaniem nowoczesnego leśnictwa. Wtedy uznano las za "fabrykę drewna", różne liściaste gatunki (osiki, leszczyny itd.) uznano za "chwast leśny" i postawiono na sosny i świerki, które szybko rosną i dają dużo drewna. Analogicznie uznano zwierzęta drapieżne za szkodniki i w Niemczech wytępiono wszystkie wilki, rysie i niedźwiedzie. U nas polittyka wobec wilków była taka sama aż do lat 70-tych XX w. Ale przedstawiciele nauk leśnych i przyrodniczych w Polsce już bardzo dawno bo przed II wojną chyba, zaczęli postulować odwrót od monokultury. Tyle że od momentu kiedy jakiś profesor coś napisze, do momentu kiedy "główny specjalista" w rejonowej dyrekcji lasów zacznie to stosować, minąć mogą całe dziesięciolecia...
W tej chwili na szczęście chyba nawet najbardziej nastawieni na zysk przedstawiciele gospodarki leśnej zdają sobie sprawę ze szkodliwości monokultury.

Naturalnymi drzewami dla zdecydowanej większej części Polski - Niżu Polskiego - są dąb, grab, olsza, lipa, sosna i buk (z tym że buk nie we wschodniej Polsce). Ale znów: co to znaczy "naturalny" ? Tak się na ogół opisuje drzewa które dominowały w Polsce ok. 1000 lat temu. Ale oprócz gospodarki człowieka na przyrodę wpływają też czynniki naturalne np. naturalne zmiany klimatu, wilgotności itd. Niestety w polskich lasach wciąż jest dużo egzotów zasadzonych w XIX w. - daglezje, sosny wejmutki, pseudoakacje, dęby czerwone itd.

Osobiście bardzo lubię lasy bukowe - mają niesamowity klimat, nawet mały skrawek buczyny sprawia wrażenie że się jest w "prawdziwej puszczy". Ale bardzo lubię też dęby (wiadomo - najszlachetniejsze drzewo i sosny, jeśli rosną nie w monokulturze a rzadko lub pojedynczo. Mało jest tak pięknych drzew jak stara sosna z parasolowatą koroną , rozrośnięta na wszystkie strony.
Źródło: tanto.com.pl/recon/viewtopic.php?t=738


Temat: Mrowisko na działce-zostawić czy usunac?
Witam.

Do wiosny br. mrówki mi niewiele przeszkadzały, tak zresztą jak i kret (albo jego potomkowie), który juz lat kilkanaÂście ryje mi trawnik.
Ale po tym, co zaczęło się wiosną, powiedziałem basta! Miałem w ogrodzie całe mnóstwo Âśliw, jednak mrówki rozmnożyly się tak strasznie, że mszyce miałem wszędzie na działce. Za to znikly biedronki. No i Âśliwek nie było wcale.
I niech mi nikt nie truje, że mrówki to nie szkodniki. Poobserwujcie, jak zaciekle bronią swoje dojne krowy (czytaj: mszyce), jak nie dają im zrobić krzywdy. A obrońcom tego czarnego motłochu życzę, aby mieli mrowiska tak jak ja w tym roku, czyli po 2 na każdym metrze kwadratowym działki.
A ponieważ dzialkę mam dużą, to na jej krańcu przez lato wyrosło mi mnóstwo małych Âśliw (nie było czasu o wszystko zadbać na bieząco), które zacząłem niedawno usuwać. Koszmar! Pod każdym drzewkiem gniazdo i tylko poruszyć w okolicy to wypada zaraz czarna czereda i gryzie co może. Wycinałem to sekatorem doskakując i uciekając, bo stanie dłużej niż 5 sekund w takim miejscu jest wysoce nieprzyjemne.
Wszystko jest dobre w normie, a one przekroczyly kilkunastokrotnie normy najbardziej liberalne.
Dlatego wycinam wszystkie Âśliwy i sadzę leszczynę. Ja chcę trochę na działce odetchnąć wiosną, a nie Âściągać z siebie stada mszyc jak tylko przejdę się pod drzewkiem, albo mrówy, gdy będę między drzewami.
I będę tępił u siebie mrówy, niezależnie ilu ich obrońców znajdzie się na forum, chociaż faktycznie, do domu nie wchodzą.
Niech siedzą w lesie, tam mi się nawet podobają.

Aha i jeszcze jedno. Układalem miesiąc temu kawałek chodnika z płytek. Ładnie przygotowałem podłoże, ułożyłem płytki a szczelinki wypełniłem suchym piaskiem. Po tygodniu przyjeżdzam i ... piasku pomiędzy płytkami w wielu miejscach nie ma a co kilka płytek usypany kopczyk. I kilka płytek "się zapadło". Takie to małpy!
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=68412



Piotr Dziedzic Fotografia

Designed By Royalty-Free.Org